125 lat szkoły

Dzieje szkolnictwa w Piotrkowicach sięgają odległych czasów. Szkółka parafialna istniała już w XV wieku. Mieszkańcy zawsze dużą wagę przykładali do edukacji. Uroczysta msza św. w kościele pw. św. Michała w Piotrkowicach w niedzielę, 23 czerwca rozpoczęła obchody 125-lecia budynku szkolnego. Wybudowany staraniem właściciela Piotrkowic Stefana Niwińskiego w 1889 roku szkoła była wielokrotnie modernizowana i remontowana. Obecnie mieści się w niej 7 sal lekcyjnych i sala korekcyjna. Przed szkołą znajduje się plac zabaw i ogródek rekreacyjny. Szkoła działa nieprzerwanie od czasu swojego powstania. Dlatego program artystyczny przygotowany przez dzieci opierał się na historii szkoły pokazanej na wesoło. Uczniowie przedstawili również artykuł , który ukazał się 1889 roku w tarnowskiej gazecie „Pogoń” z okazji oddania do użytku budynku szkolnego. Autor artykuł przedstawił okoliczności budowy budynku, związanych z tą inwestycja ludzi oraz trudności, jakie napotykali .

W 1889 roku pisał tak:” POGOŃ 1889R.

Piotrkowice, dnia 9 czerwca 1889r.
Odbyło się tu poświęcenie nowowybudowanej szkoły. Aktu poświęcenia według rytuału rzymsko-katolickiego dokonał przewielebny ks. Jan Rybarski, dziekani infułat z Tuchowa. Po Sumie wyruszyła procesyja z kościoła do nowego budynku, przystrojonego zieloności i chorągiewkami o narodowych barwach. Osiem par biało ubranych dziewcząt rzucało przewielebnemu celebrującemu kwiatki pod stopy. Po poświęceniu zewnątrz przemawiali do licznie zgromadzonego ludu: Wny ks. pleban J. Dutka, Wny Fr. Nowicki, c.k. inspektor okręgowy i W-ny Dr Wojciech Buś, właściciel Piotrkowic. Wszystkie mowy były świetne, przekonywujące i trafiające do serca na temat ważności szkoły, a każda mowa kończyła się podziękowaniem p. J. Midowiczowi, technikowi budowniczemu i dzierżawcy Piotrkowic, który bezinteresownie zajmował się sporządzeniem planu, kosztorysu i przeprowadzeniem całej budowy. Następnie dokonano poświęcenia wewnątrz. W jednej z sal, którą zielonością i kwiatami przybrano, wręczono panu Midowiczowi z stosownymi przemówieniami: miejscowy plan, pisemne podziękowanie z absolutoryum z rachunków budowy od Rady szk. Miejscowej, uproszony do tego c.k. inspektor litorafowany dyplom dziękczynny od Rady szk. miejsc., Rad gminnych Piotrkowic, Zabłędzy i Łowczowa i obszarów dworskich tychże wsi; biało ubrane dziewczęta 4 piękne bukiety z róż, a zgromadzona młodzież szkolna odśpiewała umyślnie ułożoną kantatę na cześć pana Midowicza i ”Hymn ludu””.
Po wszystkich podziękowaniach przemawiał p. Miodowicz, usprawiedliwiając się skromnie, że nie zasłużył sobie na tyle owacyi, bo celem działań jego było i będzie tylko, aby zjednać sobie miłość bliźnich i Boże błogosławieństwo.
Co do budynku przedstawia się on tak. Jest murowany, w parterze mieści po obu stronach sieni dwie dość obszerne sale naukowe wraz z ławkami, katedrami i.t.d. Nad jedną salą i sienią jest umieszczone pięterko, gdzie jest mieszkanie dla kierującego nauczyciela, składające się z kuchni i dwóch przyzwoitych pokoi. Dachy pokryte papą na deskach. Wiązania dachowe są nadzwyczaj silnie zbudowane. Do mieszkania i na strych prowadzą 4 skrzydła schodów. Pod budynkiem jest mała piwniczka.
Cały ten budynek z wewnętrznem urządzeniem klas kosztuje przeszło 2800 złr. Konkurowały 3 gminy, 3 obszary dworskie, kolej państwowa. Najjaśniejszy Pan dał 100zł., miejscowy pleban 10złr., plac z którego płaci nauczyciel 10.50 cnt. rocznie darowany przez pana Fr. Nowińskiego.
Budynek przedstawia się wcale porządnie, a kosztuje tak mało, dlatego, że p. Midowicz ofiarował się plany, kosztorysy i całą budowę przeprowadzić darmo, czego też z wielkim trudem i wielu przykrościami dokonał, za co należy mu się wszelkie uznanie i wdzięczność nie tylko od miejscowych, lecz także i od ogółu.
Że budynek stanął tai, a nie inny, zawdzięczać to naprzód należy c.k. inspektorowi p. Nowickiemu, Dr Wojciechowi Busiowi i p. Midowiczowi, którzy podczas dwóch rozpraw konkurencyjnych formalne walki staczali z upartymi stronami, nierozumiejącymi rzeczy i choć z wielkim mozołem, lecz zupełne odnieśli zwycięstwo. Z wieśniaków tylko Józef Panek z Piotrkowic i Wojciech Karwat z Zabłędzy byli za stawianiem murowanej szkoły.
Jest więc już nowy budynek oddany do użytku, chociaż gmina Łowczów winna 70złr., z której to kwoty przewodniczącemu komitetu budowy p. Midowiczowi należy się jeszcze 38złr. Wkładał on setki w budowę a odbierał po trosze. Teraz budynek oddał, bo spodziewa się, że gmina Łowczów poczuje się do złożenia reszty zaległości. Dzieci i nauczyciel mogą teraz swobodniej odetchnąć w obszernej sali, nauka także inaczej postępować będzie, tylko kochani rodzice posyłajcie swe dzieci do szkoły regularnie, regularnie i jeszcze raz regularnie, jak wam to już w swej mowie pięknie wytłumaczył p. Dr Buś bo inaczej na darmo będzie wasz nakład na szkołę, gdy dziecko ledwie kilka lub kilkanaście razy na rok do szkoły zajrzy. Wszak i w Paryżu nie zrobią z owsa ryżu. S.Rf.

Warunki szkolne oraz związane z nimi przeżycia przedstawili uczniowie odczytując wspomnienia Ojca Redemptorysty . Stanisława Kuczka , który naukę w pierwszej klasie piotrowickiej szkoły rozpoczął w wojennym czasie.
Obchody 125-lecia szkoły uświetnili swoją obecnością również młodsi absolwenci: pani Barbara Dziadkowiec- pracownik naukowy i pan Piotr Bandyk.- prawnik . Opowiadali o szkolnych latach i nauczycielach.
Obchody połączone były z piknikiem rodzinnym. Uczniowie prezentowali swoje talenty i umiejętności zdobyte w szkole: tańczyli, śpiewali i recytowali wiersze. Złożyli również życzenia swoim rodzicom za ich trud wychowawczy. Pani dyrektor Barbara Polek podziękowała wszystkim za owocną współpracę ze szkołą
Gośćmi honorowymi byli burmistrz Tuchowa Mariusz Ryś, proboszcz Stefan Michalski, sołtys Kazimierz Solak oraz radny Jacek Tyrka.